Historia Hufca Lubliniec

Harcerstwo to nie jest coś, co się umie, ale to jest coś czym się jest.

enfrdeitptrues

Świadkowie Historii

Jubileusze OH

facebook_page_plugin

Historia Hufca Lubliniec

Leszek Gasztych

Leszek Gasztych, urodził się 24 września 1926r. w Psarach w rodzinie nauczycielskiej. Jego tata - Piotr Gasztych pełnił funkcję kierownika w miejscowej szkole podstawowej.

12gasztychpsary2016

Leszek Gasztych w wieku 10 lat w Psarach

W 1934r. Gasztych senior, zostaje mianowany kierownikiem Szkoły Podstawowej w Kaletach. Cała rodzina przeprowadza się do Kalet. Tutaj w 1934r. druh Emil Myszor tworzy Męską Drużynę Harcerską im. Tadeusza Kościuszki. Starsi bracia Leszka, Jerzy i Mieczysław od razu włączają się w jej pracę. W 1935r. do harcerstwa wstępuje i druh Leszek, a 5 czerwca 1938r. na ręce phm Józefa Pilarczyka, składa przyrzeczenie harcerskie.

gasztychpsary20162

Działając w kaletańskim harcerstwie bierze udział aktywny udział w w życiu MDH im. Tadeusza Kościuszki prowadzonej najpierw przez druha Emila Myszora, a następnie przez druha Józefa Wąsa (1938r). Uczestniczy w obozach w Worochcie (1937), oraz w Gdyni (1938).

gasztychpsary20163
Harcerze z Kalet, na obozie w Gdyni w 1938r.

W momencie wybuchu II wojny światowej, rodzina Gasztychów ewakuuje się do Warszawy. W czasie wojny bracia Gasztychowie: Jerzy i Mieczysław działają aktywnie w oddziałach partyzanckich Armii Krajowej na Lubelszczyźnie.

Gdy tylko kończy się wojna - Gasztychowie wracają do Kalet i tworzą tam Ośrodek Harcerski działający przy Komendzie Hufca Lubliniec, składający się trzech drużyn: dwóch męskich i jednej żeńskiej. Komendantem Ośrodka zostaje Jerzy Gasztych, zaś drużynowym drużyny męskiej - druh Leszek Gasztych. Ośrodek działa przy starej Szkole Podstawowej, na tyłach której znajduje się Harcówka.

1212gasztychpsary20164
Harcerze Ośrodka Harcerskiego w Kaletach
na boisku szkolnym, przed Szkołą Podstawową

Jeszcze w 1945r., latem, wraz z braćmi, druh Leszek Gasztych współorganizuje obóz na Krywałdzie, bierze udział w otwarciu roku harcerskiego Stołecznej Chorągwi w Warszawie, a także uczestniczy w I Zlocie Drużyn Harcerskich w Warszawie.

12gasztychpsary20165
Obóz na Krywałdzie w 1945.
Druh Leszek Gasztych na pierwszym planie, siedzi kłodzie drewna.

Drużynę męską działającą przy OH w Kaletach, druh Leszek prowadzi do 1949r. Wraz ze swoimi harcerzami bierze udział w obozach w: Jarnoutówku(1946), Mikołajkach(1947), Międzyzdrojach(1948) i Suchodniowie(1949) najczęściej pełniąc pełniąc obowiązki oboźnego.

1212gasztychpsary20166
Kadra obozu w Mikołajkach w 1947r.
Stoją od lewej: Henryk Borek, Henryk Borkowski, (?),
Leszek Gasztych, Jerzy Gasztych,(?)

W 1949r. harcerstwo zostaje rozwiązane, podobnie dzieje się z Ośrodkiem Harcerskim w Kaletach. Druh Leszek wyjeżdża do Warszawy, gdzie studiuje na Wydziale Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej, po ukończeniu której, pracuje w Państwowym Przedsiębiorstwie Wydawnictw Kartograficznych. W PPWK zostaje szefem Wydziału Poligrafii, wprowadza innowacyjne technologie reprodukcji, m.in. druk triadowy, presensybilizowane formy drukowe, fotoskład.

W 1956 zostaje drużynowym 165 Warszawskiej Żeglarskiej Drużyny Harcerskiej. W latach 70-tych opiekuje się 166 Warszawską Wodną Drużynę Harcerską.

W 1973r.  tworzy Harcerski Ośrodek Wodny w Warszawie na Cyplu Czerniakowskim, którego przez wiele lat jest Komendantem.

Aktywnie działa w Chorągwi Stołecznej ZHP będąc jej pilotem. Organizuje liczne żeglarskie obozy harcerskie i rejsy. Jest inicjatorem zdobywania sprzętu pływającego. Jak wspomina profesor Andrzej Jaczewski: "...przebudowywał z chłopcami szalupy zdejmowane z jednostek morskich na duże - jak na śródlądzie - jednostki pływające pod żaglami. Takim szczytowym osiągnięciem był chyba "Biały Słoń", wspaniały jacht, którym z harcerzami pływał nie tylko na Mazurach (ukochany jego akwen), ale także po Wiśle - a nawet Dunajem: z Bratysławy do Delty czarnomorskiej.

leszekgasztych1dunajslon121234
Podczas rejsu Dunajem, gdzieś w Jugosławii,
druh Leszek Gasztych wchodzi na podkład

Był też współautorem opracowania kabinowych jachtów żeglarsko-turystycznych, plastikowych już, których konstrukcję nazwano "nadzieją". Tych jachtów w Harcerskim Ośrodku Wodnym wybudowano kilkanaście (własnymi siłami i w znakomitej części własnymi środkami). "Nadzieje" spotkać można na Pojezierzu Mazurskim - pływają do dziś dnia (30 lat?)."


Bialy Slon Mazury poczatek lat 60 big
Pierwszy "Biały Słoń", na mazurach w latach 60-tych

Za swoją działalność zostaje odznaczony szeregiem odznaczeń państwowych, resortowych i Związkowych, między innymi: honorową odznakę “Zasłużony Działacz Żeglarstwa Polskiego”. W dniu 22 marca 1997 r. XXXVII Sejmik PZŻ nadał Mu godność Członka Honorowego Polskiego Związku Żeglarskiego.Gasztych Lemar 1990

Druh Leszek Gasztych na Mazurach w 1990r. 

Druh Leszek Gasztych umiera 18 lipca 2015r. i zostaje pochowany 23 lipca na Cmentarzu Prawosławnym na warszawskiej Woli.

Wspomnienie o druhu Leszku Gasztychu napisane przez jego wychowanka Leszka G.Grabowskiego:

"Początek naszej znajomości z Leszkiem Gasztychem, to pierwsze lato po wojnie w roku 1945. Leszek wówczas 19 letni chłopak uczestniczył wraz z bratem Jerzym w organizacji Ośrodka Harcerskiego w Kaletach na Górnym Śląsku. Organizowali pierwszy w 1945 r. letni obóz harcerski w Krywałdzie. (patrz str. 11). Łączyła mnie z Leszkiem pewnego rodzaju przyjaźń z racji udzielania mi przez niego korepetycji, by uzupełnić poziom mojej wiedzy utracony w czasie wojny. Przy okazji sprawował nade mną 9 – latkiem pewien nadzór i opiekę w czasie pierwszych obozowych wypraw. Nasz kontakt zakończył się wraz z wyjazdem w 1949 r. rodziny Gasztychów do Warszawy a mojej rodziny do Łodzi. Następny nasz kontakt miał miejsce w Warszawie w roku 1951 kiedy to odwiedzałem całą trójkę braci Gasztychów studiujących i pracujących w tym czasie. Ja wówczas uczyłem się w Technikum Papierniczym w Jeziornie k. Warszawy. Potem nasze spotkania się urwały na dłuższy czas. Kolejne spotkanie nastąpiło przypadkowo gdy w 1980 r. z powodów służbowych musiałem nawiązać kontakt z Zakładem Wydawnictw Kartograficznych w Warszawie. Pierwszą osobą którą napotkałem był Leszek Gasztych, który tam pracował i z racji dawnych znajomości pomógł mi rozwiązać pewien problem techniczny. Blisko 30 letni okres przerwy w naszych kontaktach był okazją do bardzo serdecznych rozmów o minionych czasach i przeżyciach każdego z nas. Następne spotkanie nastąpiło dopiero w 2011 roku, kiedy poszukiwałem materiałów do opracowania historii naszego Ośrodka Harcerskiego w Kaletach. Połączenie moich zasobów archiwalnych z tym co dostałem od Leszka pozwoliło na opracowanie niniejszej Historii ZHP w Kaletach. Niestety ogromną ilość wiedzy o swoich nie zapisanych przeżyciach z przyjaciółmi ze Śląska nie zdążył już przekazać i zabrał je ze sobą. Cześć jego pamięci."

 12gasztychpsary20169

 

Wspomnienie o druhu Leszku Gasztychu napisane przez członka 165 WWDH - druha Piotra Nawrota:

"Gasztycha poznałem na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku (tak, tak czas leci szybko, nawet bardzo szybko). Byłem wtedy w drużynie 165 WWDH a właściwie w „91 Eskadrze Klasy Cadet”, bo tak oficjalnie nazywała się grupa młodych żeglarzy pływających na niewielkich łodziach zwanych „Cadetami”.  Ściganie się na tych drewnianych remontowanych przez nas łodziach szło nam tak sobie, bo bardziej byliśmy i czuliśmy się harcerzami a nie zawodnikami międzynarodowej klasy regatowej. W Wiśle wody było, co prawda w tedy znacznie więcej niż teraz, ale ze względu na silny prąd nie bardzo nadawała się do żeglowania zwłaszcza przy słabych wiatrach. W 1963 roku ukończono zaporę Dębem i zatrzymane przez nią wody Bugo-Narwi stworzyły Zalew Zegrzyński i od tego momentu było gdzie żeglować. Leszek Gasztych był jednym z tych, co doskonale rozumiał jak wielka szansa otworzyła się przed drużynami wodnymi . 

leszekgasztych11234
Druh Leszek Gasztych

Jego zdolności organizacyjne a zwłaszcza umiejętność pracy z młodymi ludźmi sprawiły, że na Cyplu Czerniakowskim w Warszawie powstała najpierw przystań a potem Harcerski Ośrodek Wodny (HOW) popularnie zwany „Howem”.  Fenomen tego miejsca polegał moim zdaniem na tym, że w tak dużym skupisku młodych ludzi, jakim była i jest Warszawa powstało miejsce gdzie w oparciu o zasady działalności harcerskiej można było realizować swoje marzenia o podróżach, przygodzie i zdobyć różne umiejętności praktyczne. Program harcerski był ważny, jako zasada i struktura organizacyjna, ale umiejętności praktyczne jak szkutnictwo, wiedza żeglarska a co za tym idzie zdobywane patenty i stopnie żeglarskie bardzo cenione były wśród harcerzy a potem przydawały się w życiu.( Patrz na stronę http://czerwoniaki-harcerskie-jachty.blogspot.com/) Wielu z nas mieszczuchów z wielkiego miasta  podczas „zbiórki” na przystani miała okazję  pierwszy raz zetknęło się z prawdziwymi narzędziami lub pracą fizyczną. Sami remontowaliśmy stare łodzie lub budowaliśmy nowe często własnej konstrukcji. Nie trzeba było wymyślać programu na zbiórki ani potem pisać o tym raportu. Roboty zawsze było dużo i wykonana musiała być na czas. Obozy żeglarskie zwłaszcza te wędrowne po Mazurach lub rzekach wymagały sprzętu i to sprawnego dla całej drużyny.   Po takim doświadczeniu wielu  harcerzy zostało potem zawodowymi konstruktorami jachtów, kapitanami morskich statków, instruktorami i działaczami Polskiego Związku Żeglarskiego. Prowadzenie HOW było bardzo trudne organizacyjnie z wielu powodów. Przystań, jako warsztat była pełen niebezpiecznych narzędzi wymagających profesjonalnego doświadczenia. Budowa i remont jachtów to sztuka wymagająca wiedzy i doświadczenia szkutniczego. Woda, to żywioł stanowiący poważne zagrożenie zwłaszcza dla niedoświadczonych młodych ludzi. By skutecznie wyremontować łodzie i by potem nie doszło podczas ich użytkowania do wypadku lub tragedii trzeba było mieć duży autorytet i umiejętności. Gasztych był takim, który umiał przekonać, pokazać i zarazem nie zniechęcić do samodzielnego myślenia i działania. Umiał stworzyć atmosferę, w której chciało się pracować, podnosić swoje kwalifikacje i co najważniejsze przestrzegać pewnych zasad i zwyczajów. Nie ograniczał intelektualnie, nie uprawiał taniej pedagogiki, rozumiał tych, którzy mieli w życiu „pod górkę” i nie szło im na przykład w szkole. Osobnym problemem była rzeczywistość PRL-u, w której indoktrynacja polityczna była wszech obecna a harcerstwo likwidowane lub zmieniające nazwę miało spełniać kluczową role w socjalistycznym wychowaniu młodzieży.  Gasztych doskonale rozumiał te niuanse i zagrożenia, był harcerzem starej daty cenił i kultywował to, co w tej organizacji było i jest najwartościowsze. Nie ulegał wpływom i instrukcją płynącym z różnego typu komend, centrali lub komitetów. Po prostu zawsze był harcerzem. Pierwszego maja jak dobrze pamiętam zawsze od rana pracowaliśmy na przystani i nigdy się  nie zdarzyło  byśmy gdzieś defilowali. Ale Gasztych doskonale też umiał wykorzystać różnego typu sytuacje załatwiając dla potrzeb HOW sprzęt lub deficytowe materiały. Jeden ze sprowadzonych dzięki jego inicjatywie  z nad zalewu wiślanego barkasów przerobiony został na jacht o nazwie „Biały Słoń II”. Jachtem tym wybraliśmy się potem na wyprawę po Dunaju.

leszekgasztych1dunajslon12345
Na środku Dunaju, spod pokładu wychodzi Leszek Gasztych,
od lewej Jacek Czabański, Leszek Czaban, Leszek Gasztych, Piotr Nawrot

Jak na ówczesne czasy była to ogromne przedsięwzięcie logistyczne, finansowe, nawigacyjne i co by nie powiedzieć polityczne. Niewielka  grupa harcerzy na zbudowanym przez siebie jachcie przepłynęła ponad 2500 kilometrów odwiedzając wiele krajów w tym będącą po za żelazną kurtyna Austrię i niepewna politycznie Jugosławię. Gasztych załatwił pieniądze zwane wtedy dewizami, paszporty i wszystkie inne pozwolenia. Był to nie wątpliwie sukces, ale największym jednak osiągnięciem harcmistrza Leszka Gasztych było stworzenie Harcerskiego Ośrodka Wodnego w Warszawie gdzie tysiące młodych ludzi, miało i nadal ma szanse przeżyć przygodę, spełnić swoje marzenia. Dla tego też warto o druhu Leszku Gasztychu pamiętać.

O tamtych czasach i panującej wówczas atmosferze panującej wśród harcerzy żeglarzy można przeczytać na stronie http://tajemnica-starego-hangaru.blogspot.com/"

Opracowane na podstawie:
Dh Leszek G.Grabowski - ZHP w Kaletach 1939-1949
Dh Leszek G.Grabowski - Wspomnienia
Dh Piotr Nawrot - Wspomnienia

Andrzej Jaczewski - "Leszek Gasztych: żeglarz, wychowawca na miarę Korczaka. Takich już nie będzie"
Leszek Gasztych - Wikipedia

Zdjęcia:
Dh Leszek G.Grabowski - ZHP w Kaletach 1939-1949
Archiwum Hufca Lubliniec
Materiały prywatne - Piotr Nawrot
Materiały prywatne - Stanisław Lewiński