Historia Hufca Lubliniec

Harcerstwo to nie jest coś, co się umie, ale to jest coś czym się jest.

enfrdeitptrues

Świadkowie Historii

Wkroczenie 74pp do Lublińca

Zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego, podpisanego 28 czerwca 1919r. o losie Górnego Śląska miał zadecydować Plebiscyt. Odbył się on 20 marca 1921r. Uprawnionych do głosowania było 1 221 274 osób, (19,3 proc. stanowili tzw. imigranci dopuszczeni do głosowania w wyniku zabiegów polskiej strony podczas negocjacji traktatu wersalskiego). Do głosowania dopuszczone były osoby, które ukończyły 20 lat. Frekwencja wyniosła 97,5 proc. Głosowanie obejmowało 1573 gminy (1135 gmin wiejskich oraz 403 obszary dworskie).

Za przyłączeniem Górnego Śląska do Polski opowiedziało się 40,3 proc. głosujących (479 365 osób), natomiast za pozostaniem w granicach niemieckich opowiedziało się 59,4 proc. (707 393 osoby). Niemcy zwyciężyli zwłaszcza w powiatach miejskich, a Polacy w gminach wiejskich.

W powiecie lublinieckim było podobnie. W miastach takich jak Lubliniec (za Niemcami oddano ponad 2,5 tyś głosów za Polską zaledwie -351 głosów), czy Dobrodzień - głosowano za Niemcami, jednak w bardzo wielu wsiach za Polską (Boronów, Draliny, Ligota Woźnicka, Glinica, Droniowice Wielkie, Kamienica Kochanowice, Kochcice, Kośmidry, czy Lubsza).

Wyniki plebiscytu w marcu 1921r.
- na czerwono zaznaczone gminy głosujące za Polską, szare za Niemcami

W nocy z 2 na 3 maja 1921r. wybuchło III Powstanie Śląskie(trwało do do 5 lipca 1921r). Miało ono spory wpływ na ostateczną decyzję co do podziału Górnego Śląska jaką dokonała Rada Ligi Narodów - 12 października 1921r, potwierdzoną przez Radę Ambasadorów 20 października 1921r. W jej wyniku Lubliniec wraz z Woźnikami i 43 gminami wiejskimi - został przyznany Polsce.

15 czerwca 1922 r. Komisja Międzysojusznicza zawiadomiła rządy Polski i Niemiec, że w ciągu miesiąca powinny objąć przyznane im terytoria Górnego Śląska. Przejmowania kolejnych terenów przez strony konfliktu dokonywano w kilku etapach.

Miesiąc wcześniej 14 maja 1922r. do Biedruska, gdzie znajdował 74 pułk piechoty, który miał pod koniec czerwca kroczyć do Lublińca - udała się specjalna delegacja mieszkańców Lublińca. Przybyła ona z ufundowanym przez Komitet Obywatelski sztandarem dla pułku. Wśród członków delegacji znaleźli się: Kazimierz Niegolewski (polski starosta lubliniecki) z żoną Wiktorią, dr. Emil Cyran, Maksymilian Rzeźniczek z żoną, Wiktor Kiser, Stanisława Piotrowska, Romuald Rożniewski z żoną oraz Józefa Liberkowa.

Sztandar 74 pułku piechoty - dar mieszkańców Lublińca,
wręczony żołnierzom - 14 maja 1922r. w Biedrusku

W uroczystości poświęcenia sztandaru wziął udział Marszałek Józef Piłsudski. Głos w imieniu mieszkańców Lublińca zabrał Maksymilian Rzeźniczek, a także starosta Kazimierz Niegolewski.

Marszałek Józef Piłsudski podczas uroczystości
wręczenia sztandaru 74 pp w Biedrusku

18 czerwca 1922r. Wojciech Korfanty w związku z wkroczeniem wojsk polskich na Górny Śląsk - wydał odezwę:

A dwa dni później, 20 czerwca 1922r. polskie oddziały powitały na moście w Szopienicach tłumy ludzi, wśród nich wojewoda śląski Józef Rymer oraz Wojciech Korfanty.

Powitanie wojsk polskich w Szopienicach 20 czerwca 1922r.
na koniu siedzi gen. Stanisław Szeptycki

Tymczasem 23 czerwca 74 pułk piechoty przetransportowano koleją z Biedruska przez Częstochowę do Herb Śląskich, gdzie włączono go w skład Północnej Grupy Operacyjnej dowodzonej przez gen. broni Stanisława Szeptyckiego. 74 pp wraz z I dywizjonem 23 pap podporządkowano bezpośrednio płk. Włodzimierzowi Bokszczaninowi.

O godzinie 8.00 - 26 czerwca 1922r. oddziały 74pp uformowane w kolumnę marszową zbliżyły się do dawnej granicy rosyjsko-pruskiej w Herbach Śląskich.

Granica rosyjsko-pruska w Herbach (widokówka wydana pomiędzy 1915-1921r)

Tymczasem w Lublińcu już od wczesnego ranka dopinano wszystko na ostatni guzik na przyjęcie polskiego wojska. Świadkiem tych wydarzeń był Stanisław Cenkier, który dzień wcześniej, jako jeden z komisarzy szczegółowych, przejmował Nadleśnictwo Czarny Las. Tak opisuje on te poranne godziny: "Pamiętnego dnia (tu Cenkier myli datę - podając 20 czerwca) w mundurze polskiego leśnika towarzyszyłem staroście przy objeździe samochodem miasta, w asyście policji na motocyklach. Udaliśmy się najpierw do bogato przystrojonego barwami narodowymi magistratu, gdzie serdecznie, ze łzami w oczach, powitał nas pierwszy polski burmistrz Feliks Orlicki (Feliks Orlicki oficjalnie został burmistrzem w listopadzie, przed nim funkcję tą pełnił Józef Zielonacki, być może Orlicki od początku był przymierzany do tej funkcji, jednak z jakiś powodów nie mógł nim zostać już w czerwcu, o czym Cenkier nie wiedział) (...) Po załatwieniu formalności przejęcia miasta przed budynkiem magistratu, starosta poprosił Orlickiego do samochodu, proponując dalszy objazd po mieście. Lubliniec udekorowany, tonął w narodowych barwach biało-czerwonych, we wszystkich niemal oknach widniały portrety przedstawicieli władz polskich, otoczone flagami. Po drodze do Herbów, gdzie udaliśmy się na spotkanie oddziałów wojskowych, witały nas szpalery ludności. Stali odświętnie ubrani dorośli i dziatwa szkolna powiewająca choragiewkami"

Poranek w Lublińcu - 26 czerwca 1926r. 
i najprawdopodobniej objazd starosty Niegolewskiego po mieście

Około 8.30 74 pp przekroczył granice i wkroczył do Herbów, gdzie na żołnierzy czekała specjalnie przygotowana brama. Tak opisuje tą chwilę uczestnik tego wydarzenia Wojciech Kosmala: "Zebrał się wielki tłum. Wszyscy odświętnie ubrani. Niektóre kobiety i dziewczęta, w pięknych śląskich strojach ludowych z naręczami kwiatów dla naszych polskich żołnierzy. Przybyły poczty sztandarowe różnych organizacji społecznych, młodzieży i dziatwy szkolnej. W głębi wiele biało-czerwonych flag narodowych. W poprzek szosy - girlanda z zieleni i kwiatów, trzymana przez strażaków."

Powitanie żołnierzy 74 pp w Herbach Ślaskich
na koniu siedzi płk. Bokszczanin, wśród delegacji witające Kazimierz Niegolewski

Wojsko powitała delegacja na czele której, stał starosta lubliniecki - Kazimierz Niegolewski. Następnie dowódca grupy płk. Bokszcznin złożył raport o przejęciu przez Polskę ziemi lublinieckiej w posiadanie. Po raporcie jeden z oficerów 74pp przeciął symboliczny łańcuch.

Moment przecięcia symbolicznego łańcucha

Spełniły się słowa Konstantego Damrota (urodzonego w Lublińcu), który wieszczył ten dzień słowami swojego wiersza:

Wśród okrzyków i wiwatów "Niech żyje Polska" i "Niech nam żyje Wojsko Polskie" - kolumna ruszyła do Lublińca. Jak wspomina Wojciech Kosmala: "Na trasie przemarszu pułku w Lisowie, Kochanowicach, Jawornicy tłumy ludu, chyląc głowy przed sztandarem pułku, witały radośnie polskich żołnierzy. A hoży polscy wojacy serdecznie witali urodziwe dziewczęta z kwiatami". Wojsko prowadził pułkownik Bokszcznin, przed wojskiem postępowała banderja włościańska, oraz kompania honorowa Związku byłych powstańców na czele z Pawłem Golasiem.

Tuż za Jawornicą pochód się zatrzymuje. Żołnierze porządkują swoją odzież i ekwipunek, by jak najlepiej zaprezentować się podczas wkraczania do miasta. Jest godzina 11.30.

Właśnie w Jawornicy, w tym czasie, najprawdopodobniej przebywa poeta, powstaniec śląski - Jan Nikodem Jaroń. Śmiertelnie chory, leczony przez doktora Willerta w domu Marii Matyjasowej (dwa miesiące po tej uroczystości umrze w lublinieckim szpitalu). Może w tej właśnie chwili - przypomniał sobie wiersz jaki ułożył, jakby przeczuwał tą chwilę:

Na wysokości przejazdu kolejowego na ulicy Częstochowskiej - przygotowana jest kolejna brama. Na wojsko czekają delegacje obywateli miasta, organizacje społeczne, cechy rzemieślnicze, chóry, dziatwa szkolna i niezliczona ilość mieszkańców, tworząc szpaler po obu stronach ulicy.

Pułk na czele ze swoim dowódcą majorem Milianem Marszałkiem - wita uroczyście w imieniu mieszkańców Maksymilian Rzeźniczek. Znowu oddajmy głos Wojciechowi Kosmali: "Orkiestra miejscowa gra marsza. Po obu stronach ulicy ustawiły się szpalery młodzieży, spontanicznie przyłączając się do oddziałów wojskowych i wspólnie ulicami Mickiewicza, Kościuszki, Pawła Stalmacha podążają na plac przed restauracją „Strzelnica”. (…) Ludzie rzucali się sobie w objęcia, ściskano się, całowano, łzy były w oczach a rozczulenie w sercach".


Kolumna marszowa  - ulica Mickiewicza

wkroczeni74ppaaKolumna marszowa - Plac Kościuszki

Brama powitalna - na terenie Przędzalni Wełny w Lublińcu,
szpaler tworzą strażacy, zaś w głębi kierownictwo zakładu

Kolumna marszowa - na placu przed "Strzelnicą"

Na Placu przed Strzelnicą (placu targowym)dochodzi do prezentacji pułku.

74 pułk piechoty na placu targowym przed "Strzelnicą" - 26 czerwca 1926r

Jedna kampania strzelecka udała się do koszar, gdzie na nich czekali powstańcy śląscy z podgrupy "Linke", którzy uroczyście przekazali kompleks żołnierzom 74 pp Wojska Polskiego.

Powstańcy z grupy "Linke"
w oczekiwaniu na żołnierzy 74 pp w koszarach w Lublińcu, 26 czerwca 1922r

Po czym odbywa się msza święta polowa. Mszę odprawia kapelan pułku ksiądz Jan Szymała - w czasie III Powstania Śląskiego kapelan zabrzańskiej grupy szybkiej kapitana Pawła Cymsa.

Msza polowa w dniu 26 czerwca 1922r. w Lublińcu

W uroczystym nabożeństwie biorą udział także dwaj księża. Ksiądz Walter Gąska (Gonska), który właśnie objął probostwo w Koszęcinie. Ksiądz Gąska od 24 kwietnia 1913 był proboszczem w Zabełkowie w powiecie raciborskim. W okresie plebiscytowym został napadnięty przez bojówki niemieckie, pobity i następnie osadzony w więzieniu raciborskim. Po siedmiu miesiącach został uwolniony przez wojska koalicyjne (zamordowany przez Niemców w więzieniu we Wrocławiu w listopadzie 1943r).

Ksiądz Walter Gąska - siedzi - piąty od lewej podczas rekolekcji w 1936r.

Ksiądz Alojzy Kurpas, od stycznia 1922r. proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Kochanowicach. Wcześniej, bo od 1911r - ksiądz Kurpas był proboszczem w parafii św. Jerzego w Kup w powiecie opolskim, gdzie prowadził ożywioną działalność polską. Wprowadził nabożeństwa i śpiew polski do kościoła, angażował się w pracach różnych organizacji i towarzystw polskich, szczególnie śpiewaczych i młodzieżowych. Reprezentował powiat opolski na Polskim Sejmie Dzielnicowym w Poznaniu. Po III Powstaniu Śląskim zmuszony do opuszczenia Kup i przeniesienia się na polską część Górnego Śląska.

Tuż po mszy wspólnie wszyscy odśpiewali pieśń "Boże coś Polskę". Podniosłe przemówienie wygłosił superior Zakonu Ojców Oblatów w Lublińcu - ojciec Jan Kulawy (zginał w szpitalu w KL Auschwitz 10 września 1941r).

Ojciec Jan Kulawy OMI

Na przemówienie Ojca Kulawego odpowiedział generał Stanisław Szeptycki, kończąc swoją mowę okrzykiem na cześć wojska i powstańców śląskich. Po tych wystąpieniach generała przyjęło obiadem małżeństwo Brelińskich i po inspekcji żołnierzy w koszarach - generał około 16.30 opuścił Lubliniec. Żołnierze udali się do koszar, gdzie na dziedzińcu rozstawiono stoły z żołnierskim obiadem. Jak wspomina Wojciech Kosmala - "Znowu przemówienia i wiwaty. Dopiero wieczorem kończy się uroczystość przekazania ziemi lublinieckiej".

Wieczorem w sali starostwa odbyła się uroczysta akademia, w której uczestniczyli przedstawiciele wojska, stowarzyszeń i mieszkańców miasta. I tym razem oddamy głos Stanisławowi Cenkierowi, który w tej uroczystości uczestniczył: "Tu dopiero starosta Niegolewski mógł wypowiedzieć w całości swoje przemówienie powitalne, choć i teraz był ogromnie wzruszony. Odpowiedział mu krótko i po żołniersku, przedstawiciel wojska, kończąc zdaniem tak wymownym, że zapamiętałem je na długie lata: - Wkroczyliśmy na ziemię śląską zgodnie z naszymi prawami, decyzją państw sojuszniczych. Mamy szacunek i zaufanie dla tych spraw i decyzji, ale patrząc z perspektywy lat, zawsze jedną nogę trzymać będziemy w strzemieniu".

Niestety tego dnia nie obyło się bez przykrych incydentów. Po południu zostały w kilku miejscach podpalone lasy wokół miasta. Jednak dzięki szybkiej reakcji wojska i Straży Ogniowej udało się je ugasić.

Ostatnim aktem przejęcia Górnego Śląsku przez Polskę, w tym także części ziemi lublinieckiej - było uroczyste podpisanie 16 lipca 1922r.  w Katowicach Aktu Objęcia Górnego Śląska przez Polskę. Akt ten ilustrował Stanisław Ligoń, który był wnukiem działacza narodowego i poety, który urodził się w Prądach pod Koszęcinem - Juliusza Ligonia.

Fragment Aktu Objęcia przez Polskę Górnego Śląska

Na podstawie:
Oddział Wydzielony „Lubliniec" - Adam Kurus
Rok pierwszy. Górny Śląsk w granicach Polski, 2002,
Do Ciebie, Polsko, wracamy... 2007
Gazeta Robotnicza, 1922, R. 27, nr 143
Informator. W piętnastą rocznicę wkroczenia Wojsk Polskich na Górny Śląsk wydał Lubliniecki Oddział Związku Strzeleckiego w czerwcu 1937 roku
Głos Poranny, 1922, R. 1, nr 72
Ilustrowana Księga Pamiątkowa Górnego Śląska, 1923
Górnoślązak, 1922, R. 21, Nr. 139
Goniec Śląski, 1922, R. 2, nr 145
Gazeta Robotnicza, 1921, R. 26, nr 243
Wyniki plebiscytu na Górnym Śląsku, Stefan Dziewulski, 1921
Zbiory Muzeum Śląskiego w Katowicach
http://koszecindawniej.blogspot.com/2016/02/
Śląsk w poezji Jana Nikodema Jaronia, Wincenty Ogrodziński, 1932
https://muzhp.pl/
Zbiory - własne Krzysztof Brzezina
Ze wspomnień starego leśnika - Stanisław Cenkier, 1977r
Nowiny Lublinieckie, Przejęcie Lublińca przez władze Rzeczpospolitej Polskiej w 1922r. - Maciej Janik, 2002r.