Historia Hufca Lubliniec

Harcerstwo to nie jest coś, co się umie, ale to jest coś czym się jest.

Gra. Czarne Orły

Byliśmy, będziemy

Maraton Prudnicki 2010r.

Od 1987r. PTTK Oddział Sudetów Wschodnich w Prudniku jest organizatorem Prudnickiego Maratonu Pieszego. Impreza z punktami kontrolnymi i trasami o różnej długości (np. 16, 20, 50 km) odbywa się w okolicach Prudnika – w Górach Opawskich i na terenie czeskich Jesioników. W rajdzie biorą udział uczniowie ze szkół z Prudnika i jego okolic oraz członkowie oddziału i miłośnicy turystyki pieszej.

pmp2017

W dniach od 11-12 września 2010r. w rajdzie wzięli udział także członkowie oleskiej 16 DH "Incognito". O tym jak przebiegał rajd i jakie emocje mu towarzyszyły opisuje druh dh Kacper Kubiak:

"Maraton rozpoczynał się w prudnickim parku, a jego trasa wynosiła ok 20km. Szliśmy, niedawno otwartym, żółtym szlakiem, wzdłuż granicy Polsko- Czeskiej. Po drodze nie brakowało stromych podejść, ale naszym harcerzom nie sprawiało to żadnego problemu. Cała trasa przeleciała tak szybko, że nawet nie zauważyliśmy. Było to spowodowane naszymi długimi i wciągającymi rozmowami, nie tylko między sobą, ale i z innymi uczestnikami rajdu. Jak się okazało po drodze rozmawialiśmy z najstarszą uczestniczką maratonu - 79 lat.

prudnickimaraton2017uy7yloprudnickimaraton2017uy7yaaPo zakończeniu trasy dotarliśmy na ognisko, na którym zjedliśmy zasłużoną kiełbasę. Oczywiście my nie potrafimy długo usiedzieć w miejscu. Dlatego też zaraz zaczęliśmy się bawić w różne harcerskie zabawy. Rzecz jasna nie tylko my. Dołączyło się do nas wielu uczestników maratonu.

prudnickimaraton2017uy7y2aas
prudnickimaraton2017uy7ykk
prudnickimaraton2017uy7yaabgzaoi

Następnie przebraliśmy się w mundury i pomaszerowaliśmy do Prudnika na autobus, który miał nas zawieźć do Jarnołtówka. Tam nocowaliśmy u mojego dziadka, który przyjął nas bardzo serdecznie i przyjacielsko, jak zawsze. Ale kto z nas chciałby siedzieć w domu, skoro na dworze było jeszcze ciepło? Natychmiast zabraliśmy się do robienia ogniska. Przy nim znowu śpiewaliśmy i zrobiliśmy obrzędowe zakończenie dnia. Kiedy ognisko już się skończyło, wróciliśmy do domu, gdzie większość nocy spędziliśmy na rozmowach, śpiewach i śmiechach.

Następnego dnia posprzątaliśmy po sobie i otrzymaliśmy pamiątkowe dyplomy za przejście VIII Prudnickiego Maratonu Pieszego. Po czym, pełni radości i chęci na kolejny harcerski wyjazd wróciliśmy do Olesna."

prudnickimaraton2017uy7yloyt12

Opracowane na podstawie:
Wspomnienia - druh Kacper Kubiak

Zdjęcia:
Archiwum - Szczep Feniks